​Kończy się „prawdziwa” motoryzacja? Co za bzdura

Wciąż nie mogę się nadziwić biadoleniu, że oto na naszych oczach kończy się „prawdziwa” motoryzacja. Że kiedyś samochody były trwałe, niezawodne i miały duszę, a te dzisiejsze to niegodne szacunku plastikowo-elektroniczne jednorazówki, na dodatek coraz częściej na prąd. Przecież to zupełnie tak, jakbyście wzdychali do czarno-białej telewizji, oglądanej na lampowych odbiornikach z ekranami o przekątnej 12 cali!