Tylko sześciu kierowców na…

Tylko sześciu kierowców na polach startowych, wszyscy na oponach Bridgestone. Siedemnaście lat temu wystartowało Grand Prix USA 2005, czyli jeden z większych skandali w historii Formuły 1.

Sezon 2005 to była era oponiarskiej wojny między Michelin i Bridgestone. Po zmianie przepisów na początku roku, kiedy zabroniono zmian opon podczas wyścigu, kierowcy z oponami Bridgestone mieli gigantyczne problemy. Los jednak się odwrócił na torze Indianapolis. Prze wyścigiem eksperci Michelina ogłosili, że firma nie może zagwarantować wytrzymałości swoich opon przez dłużej niż 10 okrążeń. Michelin zaopatrywał 7 z 10 teamów i wszystkie czołowe, oprócz Ferrari.

Było już za późno, by przełożyć wyścig, a także wytyczyć nową trasę pomijając charakterystyczny dla owalnych torów nachylony zakręt, a nawet, jak się okazało, by ustawić przed nim spowalniającą szykanę. Właśnie ten ostatni pomysł wydawał się najrozsądniejszy, jednak również został odrzucony przez FIA, ponieważ nie było czasu, by nowa szykana mogła zdobyć homologację.

Z tego powodu doszło do masowego protestu. Na polach startowych ustawili się wszyscy, ale na okrążeniu formującym zjechali wszyscy posiadacze opon Michelin. Zostali tylko kierowcy Ferrari, Jordana i Minardi. W takiej sytuacji nie można było mówić o żadnej poważnej rywalizacji. Wygrał Michael Schumacher, a drugi Rubens Barrichello, co dało jedyną wygraną Ferrari w tym sezonie. Trzecie i czwarte miejsce zajęli kierowcy Jordana (Tiago Monteiro przed Naraynem Karthikeyanem, a piąte i szóste kierowcy Minardi (Christian Albers przed Patrickiem Friesacherem).

( #abcf1 -> zapraszam do obserwowania mojego tagu ) #f1 #sport #motoryzacja #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu