Warszawa. Czerwone światło to nie problem. W limuzynie sam Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński we wtorek przyznał, trzeba, by nabrała ona „werwy”. I najwyraźniej słowa te do serca wziął sobie kierowca prezesa PiS i z werwą ruszył w miasto. Pędząc na ulicę Nowogrodzką, nie zwrócił uwagi na taki „drobiazg”, jak czerwone światło na skrzyżowaniu.